Jestem skazana na wolontariat.. ;) Tym razem trafiłam na stronę http://www.workaway.info/ . Z powodu ograniczonego budżetu i czasu zamiast do Peru pojechałam na Słowację. W miejscowości Malacky pomagałam uroczemu Danielowi rozkręcić wegański catering. To jakieś 30km na północ od Bratysławy, gdyby ktoś był w okolicy, polecam - od poniedziałku do piątku wczesnym popołudniem można zjeść niedrogi lunch i pogadać ze świetnymi ludźmi! (http://www.vegos.sk/). A ja przy okazji trochę pojeździłam autostopem, pohasałam po Małych Karpatach, a do tego dobre jedzenie i piwo..
![]() |
Widok z tarasu domu, w którym mieszkałam. |
![]() |
Knajpka w Bratysławie, dla zdystansowanych weg(atari)an ;) |
![]() |
Jedna z naszych propozycji lunchowych |
![]() |
I widoczny efekt działania tamtejszej grupy aktywistów |
![]() |
Takie spagetti zrobiliśmy :) |
![]() |
Zupa i drugie w profesjonalnych pudełkach |
![]() |
Zdjęcie z serii: "dobre piwo w dobrym miejscu" |
![]() |
No i gdzie można było iść..? ;) |
![]() |
Tak mieszkańcy Bratysławy edukują się na temat Powstania Warszawskiego. Byłam wzruszona. |
![]() |
Załapałam się nawet na lokalny targ eko/handmade. Sprzedawaliśmy seitanowe burgery. Chutilo! :D |
![]() |
I cuda z Kauflandu w Malackach. Milion smaków tofu i jeszcze więcej wegańskich pomazanek. Zresztą mają te cuda też w małych sklepikach. Tęsknię! |